•  
 

Kiedy hałas zaczyna nam szkodzić?

Hałas to nieprzyjemne, dokuczliwe, uciążliwe, po prostu zbyt głośne dźwięki. Znają je wszyscy, a zwłaszcza ci z Państwa, którzy choć jeden dzień spędzili na budowie, czy w hucie. No tak, ale kiedy głośny dźwięk staje się hałasem, który może uszkodzić nasz słuch?

Jak ustalili specjaliści, jeśli przebywamy długo w otoczeniu, w którym narażeni jesteśmy na dźwięki na poziomie 85 dB i więcej, możemy narazić swój słuch na trwałe uszkodzenie. A 85 – 90 dB to… dźwięki ruchliwej ulicy (tyle emituje ciężarówka). Uszy osób pracujących z ciężkim sprzętem budowlanym bombardowane są znacznie głośniejszymi falami dźwiękowymi.

Dla przykładu: młot pneumatyczny, jedno z głośniejszych urządzeń budowlanych wytwarza aż 110 dB. Tak potężny dźwięk to nie żarty, bo bliski progu, który grozi nieodwracalnymi uszkodzeniami komórek słuchowych. Ten próg wynosi z kolei 130 dB.

Z drugiej strony jest wróg równie podstępny: to hałas, którego teoretycznie nasze ucho nie wychwytuje. Emitują go wentylatory przemysłowe, sprężarki, wielkie dmuchawy, młoty, urządzenia przepływowe. Specjaliści nazywają go hałasem infradźwiękowym. To dźwięki niemal niesłyszalne, bardzo niskie, poniżej 20 Hz. Długie przebywanie w takim otoczeniu również naraża nasz słuch na uszczerbek. Z drugiej strony skali jest równie słabo odczuwalny hałas ultradźwiękowy, czyli dźwięk bardzo wysoki (powyżej 20 000 Hz) emitowany przez zgrzewarki, maszyny włókiennicze, palniki czy lutownice ultradźwiękowe. To też wróg naszego słuchu.

Poniższe przykłady przedstawiają poziom głośności dźwięków dnia codziennego.

halas_pl

 źródło: www.siemens.pl/audiologia

  •  
     
     
  •  
     
     
  •  
     
     
  •